|
Newest book - Plej Nova Libro - Najnowsza Ksiazka |
|
Napisal: Zbigniew Wybraniec Tropikalny Raj. Terytorium Polnocne zawsze pelne ciekawostek i niespodzianek.
Karlu Karlu Oto ponizej nieco wspomnien z mojej ostatniej podrozy. Ostatni wyjazd ial miejsce nieco ponad rok temu: Alice Springs – Darwin Alice – Adelaide - Sydney – Newcastle i z powrotem do Alice Springs. Oto kilka zdjec niektorych z wielu naprawde wspanialych i unikalnych miesc i ciekawostek w Terytorium Polnocnym..
Megalityczna struktura podobna do falusa w srodku "Devils Marbles""Karlu Karlu
Pierwsze miejsce to, "Devil’s Marbles".Diabelskie Kosci" (w znaczeniu kosci do gry), o oryginalnej nazwie aborygenskiej "Karlu Karlu" (podobno znaczacej "Miejsce Okraglych Glazow") bo chyba jest ono ze wszystkich najciekawsze i niepowtarzalne. Jeden ze znajdujacyĉ sie tam glazow, mniej wiecej w samym srodku tego kompleksu, ma wyrazny wyglad Pracia (Falusa). Liczne starozytne struktury megalityczne usytuowane sa mniej wiecej w srodku tego miejscia. Jest to dla aborygenow miejsce swiete, zgodnie z zachowanymi, posrod lokalnych Aborigenow nawet do dzisiaj elementami originalnych, naturalnych, bardzo starozytnych wierzen i obyczajow. Wspanialosc po prostu wstrzasajacej duchowo, niezwyklej atmosfery tego miejsca, doslownie promieniujacej z tych unikalnych struktur mialem okazje odczuc osobiscie. Cos naprawde niezwyklego, tajemniczego, zagadkowego. Nie mam watpliwosci ze dziala tam z pewnoscia jakas niewytlumaczalna mistyczna sila duchowa. Ma sie tam naprawde odczucie ze to jest jakas wspaniala swiatynia Najwyzszego pod golym niebem. Okoliczne szczepy Aborygenow nadzwyczaj szanuja to miejsce jako miejsce bardzo uswiecone, pewien rodzaj Wielkiej Swiatyni w naszym rozumieniu Zachodnim. Jest to jedno z najswietszych miejsc ich “Dreaming Times” czyli "czasow Basniowych", legendarnych, mitycznych, religijnych miejsc ich praprzodkow oraz ich samych.
Tennant Creek
Po dwoch dniach spedzonych w tym urokliwym miejscu, zwanym przez Aborygenow Karlu Karlu (co znaczy miejsce okraglych glazow) spedzilem nastepne dwa dni w Tenant Creek. Devil’s Marbles (Karlu Karlu) znajduje sie tylko okolo 148 km przed Tennant. W Karlu-Karlu pozostawia sie skromna oplate za nocleg. Jest to kwota 2.80 dolarow australijskich pozostawiana w dostarczonej do tego celu kopercie wkladanej do Skrzynki Zaufania ustawionej przy wjezdzie do tego kampingu. Zalecam sprawdzenie czy posiadasz wystarczxajaca ilosc wody, jako ze zadnej wody tam nie ma. Sa jednakze suche bezwodne toalety szybowe, i kampingi...
Jeszcze niedawno (pozne lata 80-te) Tennant Creek byl aktywna miejscowoscia gornicza, jedna z glownych gdzie dobywano na masowa skale zloto w Terytorium Polnocnym.. Nalezy to juz jednak do przeszlosci. Tenant Creek ma jednakze do zaoferowania, poza dwoma niedrogimi Parkami Turystycznymi i najtanszym na tej trasie paliwem, nieco interesujacych atrakcji. Jest to rowniez znakomita baza wypadowa do Karlu Karlu (Devil's Marbles) oraz innych atrakcji.Tylko 21 km na polnoc od miasteczka, po drodze do Darwin, znajduje sie, "Tennant Creek Telegraph Station" czyli Stacja Telegraficzna Tennat Creek, z lat 1800-nych, kiedy kolonialni pionierzy brytyjscy walczyli jeszcze z okolicznymi wojownikami aborygenskimi, czyli okolicznymi narodami, tego regionu. Najbardziej jednak interesujaca z mojego punktu widzenia rzecza, jako przekonanego Univwersalisty i Alternatywisty, jest, znakomicie zachowana TWOP (Turbina Wiarowa o Osi Pionowej) ktora sluzyla wczesnym pionierom do pompowania obfitej tam wody gruntowej i znakomicie sluzyla do tego celu az do czasow nowoczesnych. Jako ze mialem czas nieco ograniczony, zrobilem tylko dwa zdjecia w Stacji Telegraficznej Tennant Creek i pojechalem dalej, na umowione wczesniej spotkanie z kilkorgiem przyjaciol spotkanych po drodze. Spotkanie odbylo sie w czarujacym miasteczku, Daly Waters, ze znakomitym pubem, dobrym tanim i chlodnym piwem, bardzo dobrym, i tanim jedzeniem - przy tym rowniez niezwyczajne obfitym jak na cene - dostepnym rowniez paliwem, i wspanialym, basenem ze wspaniale chlodna woda. Jest tam rowniez Park Turystyczny "Caravan Park" tuz przy basenie i pubie. Spedzilem tam wiec caly tydzien zanim w koncu pojechalem do Darwin. Moji przygodnoi znajomi z drogi (w terminologii Australijskiej to rownierz przyjaciele) pozegnali sie dwa dni wczesniej, odbijajac na Wschod, do Kwinslandu
. TWOP (Turbina Wiatrowa o osi Pionowej), z cysterna na wode, w starej Stacji Telegraficznej Tennant Creek.
Ta sama turbina TWOP sfotografowana z bliska
Pine Creek
Dalej po drodze, w drodze do Darwin, znajduje sie rownierz inne miasteczko Kopaczy Zlota starych czasow, Pine Creek, okolo 500 km na poludnie od Darwin. Male to miasteczo dalej zachowalo nieco ze swej oryginalnej urokliwosci. Nie moglem oprzec sie skansenowi-muzeum pod golym niebem i zobaczeniu co ma do zaoferowania, poza, oczywiscie, tradycyjnym muzeum ze starymi maszynami gorniczymi i sprzetem do wydobycia zlota,. Zrobilem wiec nieco zdjec. Oto niektore z nich.
Plukarka do zlota "Tumbler" "The Battery". Kruszarka skal zlotonosnych. Zlota ruda prosto do "Battery" to wydajnosc...
Stary szyb gorniczy kopalni zlota w Pine Creek Fascynujacy urok of antycznego silnka parowego.
Termitowa Metropolia Po drodze do Darwin odbilem na bok, z glownej drogi i pojechalem czesc trasy stara drogo do Darwin, z inna ciekawostka spotkana po drodze, Miasteczkiem Termitow. Jako ze bylo to niedawno po corocznym wypalaniu suchych traw i innych skladow roslinnych, itp, wiekszosc mogla byc wyraznie widoczna. Jedna z tych wielkoch Temitier (termity sa znane raczej jako Biale Mrowki w Australii) ma przynajmniej 3 metry wysokosci z nie mniej imponujacym rozmiarem w okregu. Oto dwa zdjecia tego pawdziwego Termitowego Miasta-Panstwa. Ale rowniez... Moge was z cala pewnoscia upewnic, nie naleza one wcale do najwiekszych. Sam spotkalem sie z termitierami sporo wiekszymi niz te tu pokazane. Niestety, Stracilem ich zdjecia jakie zrobilem kiedy moj laptop nawalil i utracilem bezpowrotnie wszystkie zrobione wtedy zdjecia..
White ants at the Old Darwin Road
Great White Ants' Maud at close distance Daly Waters Ponizej jest tylko jedno zdjecie Daly Waters. To czarujace miasteczko w Terytorium polnocnym goscilo, podczas Drugiej Wojny SwiatowejII najwieksze Amerykanskie lotnisko militarne w Australii. Jest ono czesciowo do dzis w aktywnym uzytkowaniu.. Obecnie jest to glownie muzeum lotnictwa militarnego pod golym niebem. Reszte zdjec z tego miasteczka i okolicy utracilem we wspomnianej uprzedno katastrofie mojego laptopa. Pozostawiwszy to miejce po calym tygodniu tam spedzonym, przybylem do Darwin akurat na czas aby zaczac prace przy zbiorach mango na farmie- okolo 60 km przed Darwin, w Berry Springs. To wspaniale miasteczko jest naprawde bardzo warte zarekomendowania. Jest ono rownierz nadzwyczaj popularne posrod mieszkancow kosmopolitarnego Darwin. Berry Springs cieszy sie krysztalowo czystymi wodami w swoich trzech wspanialych i totalnie naturalnych basenach potoku Berry Springs. Nic lepszego niz wskoczyc do basenu i w pelni cieszyc sie pieknem i urokami tego Tropikalnego Raju. Tego wlasnie tylko mozna sobie najbardziej zyczyc w tamtejszym klimacie.... Co wiecej? Jedyne co moge dodac teraz to to ze naprawde bardo rekomenduje podroz do Australii - a w szczegulnosci do tropikalnego raju jakim sa okolice Darwin oraz samo to kosmopolitarne miasto z licznym atrakcjami, o wiele zbyt licznym aby moc je tu wszystkie przedstawic.
Budynek Urzedy Pocztowego w Daly Waters z okresu kiedy miasteczko to goscilo lotnisko i baze Amerykansa w wojnie z Japonia.
|
|
|